Moda

Moda 1900 – jak ubierano się na początku ubiegłego wieku?

Elegancka kobieta w stroju z epoki Belle Époque spacerująca po paryskim bulwarze na początku XX wieku

Moda na początku XX wieku, w okresie Belle Époque, opierała się na luksusowych materiałach, bogatym zdobnictwie i rygorystycznych zasadach ubioru zależnych od statusu społecznego. Damska sylwetka przybrała nienaturalny kształt litery S wymuszany przez sztywne gorsety, natomiast zamożni mężczyźni nosili mocno wyściełane, trzyczęściowe garnitury spacerowe. Klasa robotnicza odrzucała modowe konwenanse na rzecz ekstremalnej funkcjonalności, wybierając trwałą odzież z grubego sztruksu, drelichu oraz ciężkie obuwie.

Moda w dobie Belle Époque – czym charakteryzował się styl początku ubiegłego stulecia?

Początek XX wieku przyniósł wyraźne odejście od ciężkiej, wiktoriańskiej mody na rzecz zupełnie nowej, niezwykle opływowej sylwetki. Czas Belle Époque, a w szczególności dekada edwardiańska, charakteryzował się niespotykanym dotąd przepychem i absolutną fascynacją luksusowymi tekstyliami, które kreowały ówczesne nowe trendy w modzie.

Ówczesne nastroje społeczne, pełne optymizmu i rosnącego bogactwa elit, znajdowały bezpośrednie odzwierciedlenie w ilości zużywanych materiałów. Szerokie, paryskie bulwary stały się w tamtym okresie główną sceną, na której arystokracja i nowa burżuazja demonstrowały swój status majątkowy.

Zdobnictwo czerpało garściami z secesyjnej, falistej linii (Art Nouveau), co narzucało strojom formy przypominające kielichy rozkwitających kwiatów. Zamożne kobiety musiały przebierać się nawet kilka razy dziennie, dopasowując ubiór do konkretnej pory dnia i rodzaju aktywności.

Najważniejsze elementy damskiej garderoby w epoce edwardiańskiej

Zamożna kobieta w sukni i wielkim kapeluszu edwardiańskim]
Ówczesny kanon kobiecego piękna wymagał bezwzględnego podporządkowania się skomplikowanej architekturze ubioru. Warstwowość i precyzyjne dopasowanie odzieży stanowiły absolutną podstawę codziennego funkcjonowania w wyższych sferach, gdzie nawet zwykły ubiór traktowano równie poważnie co dzisiejszy damski strój formalny. Poniżej znajduje się szczegółowy przegląd elementów, bez których nie mogła obejść się żadna elegantka tamtych lat.

Gorsety i słynna sylwetka w kształcie litery S

Przełom wieków przyniósł rewolucję w bieliźniarstwie za sprawą tak zwanego gorsetu „straight-front”, zaprojektowanego przez lekarkę Inès Gaches-Sarraute. Konstrukcja ta miała rzekomo odciążyć narządy wewnętrzne, ale w rzeczywistości wymuszała całkowicie nienaturalną, wygiętą postawę.

Sztywny brysk z przodu wypychał klatkę piersiową mocno do przodu, a biodra zostawały nienaturalnie odchylone do tyłu. Taka sylwetka, określana mianem „pigeon breast” (gołębia pierś), stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem dekady edwardiańskiej.

Długie spódnice z trenem i koronkowe bluzki

Charakterystycznym ubiorem popołudniowym stały się lekkie „lingerie dresses”, szyte z cienkiego batystu, muślinu lub jedwabnego tiulu. Wykończenie takich sukien stanowiły kilometry ręcznie robionych koronek z Valenciennes, co czyniło te z pozoru skromne kreacje niebotycznie drogimi i stawiało je na równi z unikalnymi dziełami mody haute couture.

Górną część garderoby dominowały bluzki z bardzo wysokimi, usztywnianymi kołnierzami. Wykorzystywano w nich cienkie fiszbiny z kości wieloryba, które utrzymywały jedwabny szyfon w pionowej pozycji, całkowicie zakrywając szyję. Same spódnice w pierwszych latach stulecia przybierały formę trąbki, ciasno opinając biodra i rozszerzając się dopiero poniżej kolan.

Zjawiskowe kapelusze z szerokim rondem

Wraz ze zmianą proporcji ubrań, kapelusze osiągnęły gigantyczne wręcz rozmiary, opierając się na wysoko upiętych fryzurach w stylu pompadour. Prawdziwą sensację wywołały tak zwane „Merry Widow hats”, rozpropagowane przez aktorkę Lily Elsie w 1907 roku.

Te ogromne nakrycia głowy nierzadko osiągały niemal pół metra szerokości. Dekorowano je w niezwykle ekstrawagancki sposób, wykorzystując imponujące strusie pióra i aksamitne wstążki, a nierzadko nawet całe wypchane ptaki. Prawidłowe utrzymanie takiego nakrycia na wietrze wymagało stosowania długich, stalowych szpil.

Niezbędne dodatki w postaci parasolek i rękawiczek

Żadna dystyngowana kobieta tamtego okresu nie opuszczała domu bez odpowiednich osłon przed słońcem. Bogato zdobione, koronkowe parasolki chroniły bladą cerę, która stanowiła główny wyznacznik arystokratycznego pochodzenia.

Równie restrykcyjnie podchodzono do kwestii odsłaniania dłoni w przestrzeni publicznej. Wymogiem absolutnym były długie rękawiczki z delikatnej koźlęcej skóry. W zależności od długości rękawów, rękawiczki sięgały aż za łokieć w strojach popołudniowych i całkowicie zakrywały ramiona w przypadku kreacji wieczorowych.

Jak ubierali się mężczyźni na początku ubiegłego wieku?

Mężczyzna w trzyczęściowym garniturze i filcowym meloniku]
Początek XX wieku w modzie męskiej charakteryzował się odejściem od dopasowanych surdutów na rzecz szerokich, mocno wyściełanych fasonów. Męska sylwetka miała sprawiać wrażenie potężnej, stąd marynarki zyskały bardzo mocno poszerzone, wywatowane ramiona.

Garderoba zamożnego mężczyzny opierała się na rygorystycznych zasadach doboru ubioru do okazji. Wieczorowe bankiety wymagały bezwzględnego poszanowania najwyższej elegancji, z której wywodzi się współczesny white tie dress code. Poniżej zestawiono kluczowe elementy klasycznego stroju męskiego z tego okresu:

  • Trzyczęściowe garnitury spacerowe (sack suits): Składały się z prosto krojonej marynarki z wysoko osadzonymi guzikami, kamizelki z wełnianym tyłem i spodni z mankietami.
  • Sztywne, odpinane kołnierzyki: Koszule wyposażano w celuloidowe lub mocno krochmalone kołnierze, co pozwalało na ich oddzielne pranie i konserwację.
  • Klasyczne nakrycia głowy: Na co dzień powszechnie noszono filcowe meloniki, kapelusze Homburg z wywiniętym rondem, a latem słomkowe kanotiery.
  • Odzież wizytowa: Do strojów wieczornych i na najbardziej formalne spotkania nadal wymagano absolutnie nienagannych fraków oraz jedwabnych cylindrów.

W czym chodziła klasa robotnicza i uboższe warstwy społeczne?

W przeciwieństwie do elit, które mogły pozwolić sobie na najdroższe ubrania na świecie, ubiór klasy robotniczej był podyktowany wyłącznie ekstremalną funkcjonalnością i wytrzymałością. Mężczyźni pracujący w fabrykach wybierali odzież z grubego sztruksu, drelichu lub grubej wełny, która gwarantowała ochronę przed trudnymi warunkami. Powszechnie noszono płaskie kaszkiety oraz koszule w ciemne prążki, skutecznie maskujące codzienne zabrudzenia.

Kobiety z niższych sfer, spędzające po kilkanaście godzin w fabrykach włókienniczych, rezygnowały z niebezpiecznych, krępujących ruchy gorsetów. Ich codzienny uniform składał się z prostych, bawełnianych spódnic oraz ciężkich fartuchów chroniących przed smarem maszyn. Obuwie robotnicze musiało przetrwać lata, dlatego składało się głównie z masywnych, twardych skórzanych butów.

Jakie stroje nosiły dzieci u zarania nowego stulecia?

Dzieci ubrane w stroje marynarskie na początku XX wieku
Początek XX wieku nie znał jeszcze pojęcia odzieży dziecięcej w dzisiejszym rozumieniu, dlatego najmłodszych traktowano jak wizualne miniatury dorosłych. Prawdziwym fenomenem tamtych lat stały się wszechobecne ubranka marynarskie, których popularność zainicjowała brytyjska rodzina królewska.

Chłopcy nosili bluzki z szerokim, kwadratowym kołnierzem w połączeniu z wełnianymi szortami noszonymi do kolan. Dla dziewczynek projektowano sukienki o obniżonym stanie (drop-waist dresses), w których talia znajdowała się na wysokości bioder. Całość stylizacji uzupełniały wielkie, jedwabne kokardy we włosach oraz mocne, skórzane buciki zapinane na guziki.

Kto zwiastował modową rewolucję przed wybuchem wielkiej wojny?

Nadchodzący zmierzch sztywnej epoki edwardiańskiej zwiastowali swoimi radykalnymi projektami najsłynniejsi projektanci mody, wśród których prym wiódł paryski kreator, Paul Poiret. Około 1908 roku całkowicie odrzucił on twarde gorsety, wprowadzając luźną sylwetkę nawiązującą do antyku. Zastąpił on konstrukcję w kształcie litery S podwyższoną talią typu empire i miękko lejącymi się, wschodnimi tkaninami.

Jednocześnie ten sam projektant wylansował niezwykle kontrowersyjną spódnicę pęto, znaną w świecie mody jako „hobble skirt”. Jej dolny obwód był tak wąski, że kobiety musiały stawiać kilkucentymetrowe, niebezpieczne kroki. Ostatecznie jednak to powszechne uprawianie cyklizmu oraz tenisa wymusiło na krawcach skrócenie spódnic i wprowadzenie elastycznych materiałów przed 1914 rokiem.